Czasem lecę do domu, do szkoły, do drugiej szkoły i do trzeciego „domu”, więc znam kilka linii lotniczych i kilka też słów opinii o nich wyrażę. Są one jednak bardzo subiektywne, nie latam na tyle często, żeby móc być mocno utwierdzona w swym zdaniu.

Easyjet – nie wiem czemu, ale jest mi niedobrze przez 2 dni po lotach z nimi, zawsze ale to zawsze zatyka mi uszy, tak jakby za szybko zmieniali wysokość – piszę to tylko tutaj, bo jak powiem komuś kto się zna to mi pewnie powie, że wszyscy piloci muszą być świetnie wyszkoleni, i latają tak samo, że samoloty te same co w innych liniach i że mi się wydaje i albo chora byłam albo mam problemy z ciśnieniem itp itd – a na własnym blogu mogę sobie pisać moje wymysły do woli 😊

sRyanair – kiepska obsługa zarówno na:

– lotniskach (cały czas mam w głowie obraz jak na Londyn Stansted przed wejściem do samolotu, na zewnątrz, w deszczu i wieczorem, kazali starszej pani wyciągnąć jej leki i dokumenty z walizeczki o wielkości torebki (taka 1/3 wielkości walizki podręcznej), czyli praktycznie wszystko co tam miała, bo sobie ubzdurali, że walizka nie może iść pod fotel, a zmieściłyby się ich tam z dwie, a jak widząc to wyjechałam na nich z mordą to wyjechali na mnie z mordą 😊

– jak i w samolotach (nie licząc pilotów, którzy są tak samo fajni jak w innych liniach, mimo że nie mają czapeczek :), obsługa próbuje sprzedać co się da, włącznie z alkoholem osobom nietrzeźwym (a to o nich najwięcej słyszę, że tutaj nie pozwolili komuś wejść na pokład, bo pijany, tam kogoś oddali policji, bo w trakcie lotu się spił – i dobrze, bo jeśli latanie w stanie upojenia alkoholowego jest nielegalne, to prawo to prawo, ale jak jednocześnie na własne oczy widzę jak serwują alkohol, kiedy nie powinni, no to nie trzymie się to niczego)

– i strona internetowa, przez którą nie mogę kupić biletu, jeśli jestem zalogowana na moim koncie jako Erasmus, bo z góry zakłada, że muszę korzystać ze zniżki i jeśli chcę polecieć wcześniej niż za miesiąc to pokazuje, że nie ma lotów :x

Ale lądują na czas albo i przed, i nigdy się przez nich nie spóźniłam na nic (chociaż nie wiem czy to ich zasługa czy lotnisk i np. tego, że nie czekają na nikogo?)

Wizzair – stewardessy mają ładne kubraczki, ot me przemyślenia na ich temat

British Airways – jak tania linia tylko droga linia – nie szanują swoich pracowników, a pracownicy nie szanują klientów. W sumie nawet gorzej niż tania linia, bo jak zastanawiałam się nad pracą stewardessy, to dziewczyny z BA powiedziały, że lepiej jest w EasyJet i część z nich tam przeszła, a te, które nie mogły to strajkowały bez końca (pracowałam z 30 dziołchami z BA i takie hece mówiły)

Norwegian – wszystko spoko jak na tanią linię

Monarch – szału nie ma, niczego nie urywa, ale taniuchno za to, i mają śmieszne zasady na odwrót niż Ryanair – że za odprawę online się płaci, a na lotnisku się nie płaci :)

Brussels Airlines – bardzo lubię – tanio, solidnie, o czasie, uprzejmie, nie patrzą się na mnie dziwnie jak proszę o nazwiska pilotów, a czasem i sami się przedstawią, o! Dają soczki i wodę w śmiesznych kubeczkach jak do jogurtów. I dwa razy na sam widok mojego niezadowolonego ryja podczas płaczu dziecka, przesadzili mnie (może dla dobra dziecka 😊)

Austrian – leciałam tylko takimi małymi ze śmigłami, czyli matkobosko jak mi było niedobrze, boarding za to 10 minut ciach prach… kolega z pracy jednak bardzo niezadowolony, też dzidziusiami ze śmigłami z nimi leciał i same okropne doświadczenia ma, więc jak w większości przypadków – zależy jak się trafi i tyle

Eurowings – niemieckie niebieskie, pełne niemców niemieckich i pracowników niebieskich czyt. ładne linie. Taka bidniejsza część lufthansy, ale siedzenia wygodne i ta kolorystyka szary-niebieski-fioletowy het przyjemna

SWISS – szwajcarskie to szwajcarskie i tyle. Najlepsza linia, smaczne rogale rano, dobre kanapki po południu i zawsze pyszne czekoladki, których taki polak-cebulak jak ja bierze garść zamiast sztukę (skandal!), przemiła obsługa, nieolewająca i przejmująca się wszystkim (np. pierwszy raz jak siedziałam przy awaryjnym wyjściu dokładnie wyjaśniono mi co trzeba z nim zrobić w razie czego – że drzwi ważą ok. 15 kg i trzeba je wyjąć całe i wyrzucić na zewnątrz (to w A320, czyli takim „normalnym” samolocie co lata po Europie EasyJet, British Airways i Brussels Airlines, AirFrance i Lufthansa – było z nim tylko z 10 katastrof, a od 30 lat(?) lata ich het dużo). Do tego więcej miejsca, zwłaszcza w A321 przy lewym wyjściu awaryjnym (czyli już nie takim 15kg co się wywala na zewnątrz) przy oknie – klasa ekonomiczna, a miejsce 2x lepsze niż w business :D W odróżnieniu od tanich linii i BA, jeśli powiesz, że masz przesiadkę albo spieszysz się po przylocie i nie masz czasu odebrać bagażu na taśmie, to ROZUMIEJĄ

Lufthansa – tańsi od SWISS a prawie tak samo dobrzy. Jest szansa załapać się na wcześniejszy lot jeśli jest się wcześniej na lotnisku, nie trzeba się tyle kłócić o bagaż co w BA i im podobnym i kanapki rzucają dobre w samolocie

LOT – nie stać mnie na polskie linie :) więc opinię mam sprzed 6 lat i było b. dobrze, a wyobrażam sobie, że jest najlepiej

Bez tytułu

Reklamy
Zamieszczone w 2018

.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.